 Luksusowe salony piękności,
kursy groomerskie oraz moda na psiego fryzjera przyszły do nas zza oceanu.
Zagraniczny trend przyjął się w Polsce.
Jednak samo strzyżenie dziś już nie wystarcza. Początkowo trendy w strzyżeniu zwierząt wyznaczał nasz zachodni sąsiad.
Jednak szybko okazało się,
że strzyżenie to jeszcze nie wszystko.
Większość właścicieli psów zaprowadza swoich pupili do salonu piękności,
najczęściej co dwa miesiące.
– Mamy grupę stałych klientów,
którzy regularnie nas odwiedzają – tłumaczy Ewa Grabowska,
która od 1991 roku prowadzi łódzki Psi Salon.
– Między jedną a drugą wizytą
pielęgnują ich sierść samodzielnie – dodaje.
Tylko że podczas domowych zabiegów niezbędny jest odpowiedni szampon,
dobra odżywka,
preparat ułatwiający rozczesywanie oraz cała gama szczotek i grzebieni.
Wśród konsumentów można zauważyć trend polegający na kupowaniu profesjonalnych kosmetyków.
– Klienci bardzo często pytają,
jakich kosmetyków warto używać – kontynuuje pani Ewa.
Szanują swój czas,
mają również na względzie komfort zwierząt,
dlatego wolą kupić dobre kosmetyki.
Które z zabiegów oferowanych przez salon cieszą się jeszcze zainteresowaniem klientów? Otóż farbowanie psiej sierści.
"Papugowanie" Amerykanów
Farbowanie psiej sierści to kolejny zagraniczny trend,
który przyjął się w Polsce.
Zazwyczaj właścicielki psów chcą upodobnić sierść pupila do koloru własnych włosów.
W tym sezonie najmodniejszymi trendami są pasemka oraz balayage,
z kolorów: turkus,
fiolet i róż.
Najnowszym trendem w Stanach Zjednoczonych jest tatuowanie i kolczykowanie pupila.
Jednak nie wszystko,
co robią Amerykanie,
Polacy chcą naśladować.
– Przekłuwanie uszu czy tatuowanie to zabiegi bolesne dla psa,
dlatego wątpię,
by przyjęły się u nas – podkreśla pani Ewa.
Za to w Polsce coraz większą popularnością cieszy się moda na malowanie pupilom pazurków i psie perfumy.
Jeszcze kilka miesięcy temu nazywane przez groomerów kosmetykami i preparatami nieistotnymi w pielęgnacji psów i kotów,
obecnie sprzedają się całkiem nieźle.
Ile trwa wizyta w salonie piękności? Zależy to od rasy zwierzaka i tego,
jak wygląda.
Strzyżenie wraz z kąpielą popularnego psa rasy yorkshire terrier to przynajmniej godzina pracy groomera.
– Jakiś czas temu zajmowaliśmy się psem rasy bobtail.
Samo rozczesywanie trwało ponad osiem godzin.
Dopiero drugiego dnia mogliśmy go wykąpać i zabrać się za kolejne etapy zabiegu – śmieje się pani Ewa.
Co zrobić w tym czasie z właścicielem psa? Na pewno trzeba go czymś zająć.
Pod tym względem ważne jest zapewnienie odpowiedniego miejsca w salonie,
ponieważ przebywanie właściciela obok psa podczas zabiegu rozprasza zwierzaka i powoduje u niego niewłaściwe zachowania.
– W salonie wydzielone są dwie luksusowe sale kinowe.
Klient może obejrzeć film lub zabieg,
dzięki systemowi kamer,
który zamontowaliśmy w salonie.
Uspokaja to szczególnie tych,
którzy niepotrzebnie martwią się o zwierzaka – tłumaczy pani Ewa.
– Zresztą istnieje możliwość odtworzenia obrazu nawet po dwóch tygodniach.
Dzięki temu właściciele wiedzą,
że pies został obsłużony kompleksowo,
profesjonalnie i bezstresowo – dodaje.
W(spa)niały interes
Obok salonów groomerskich na polskim rynku pojawiły się również salony spa dla zwierząt.
Właściciel może wybrać dla swojego psa masaże i kąpiele relaksacyjne.
Ceny odnowy biologicznej zaczynają się od 200 zł.
Oprócz tego zestresowany,
bądź co bądź,
"trudnym pieskim czy kocim życiem" zwierzak może również spocząć sobie na kozetce u psychologa czy psychoterapeuty.
Dobrym sposobem na to,
by zapewnić czworonogowi spokój ducha i komfort psychiczny,
bywa także zeswatanie go z innym zwierzakiem.
Wystarczy zalogować go na jednym z portali randkowych dla czworonogów.
Oprócz zdjęcia pupila oraz opisu zwierzaka można umieścić jeszcze nagranie szczekania.
W naszym kraju pojawiła się również moda na pokoje zabaw dla psów i kotów.
Niektóre szkoły prowadzące zajęcia z fitness czy jogi zapewniają takie pomieszczenie.
Kot może rozkoszować się zapachem kocimiętki czy zabawą,
a pies może skorzystać z sesji z masażystą.
Jak widać wiele z zagranicznych trendów przyjęło się w Polsce.
Ciekawe,
który z tych najnowszych będzie następnym? Może organizacja psich i kocich urodzin? Nie wiadomo,
ale skoro Polacy kochają zwierzęta być może w tym trendzie tkwi wielki potencjał.
Autor: Paulina Wasiluk
Żródło: onet.pl
powrót
|